Teraz jest środa, 23 maja 2012, 03:57

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: CHOROBY WINA
PostPostNapisane: wtorek, 3 mar 2009, 11:54 
Posty: 132
Tematy: 29
Tworzenie się kożucha na winie jest chorobą bardzo pospolitą i często występującą.
Wystarczy umieścić niepełny i nieszczelnie zamknięty gąsiorek lub butelkę zawierającą słabe i mało kwaśne wino w ciepłym pokoju , aby wkrótce zauważyć tworzący się na jego powierzchni kożuszek.
Z początku jest to delikatnie cieniutka , bezbarwna błonka , która stopniowo grubieje i zmienia się w pomarszczony i mniej lub więcej gruby kozuch o barwie białej , białawoszarej lub szarawozielonkawej.

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 30.IV.2009r.


Góra
   
 

 Tytuł: Re: CHOROBY WINA - tworzenie sie kozucha.
PostPostNapisane: środa, 4 mar 2009, 00:00 
Posty: 187
Tematy: 8
Tak. Istnieje takie zjawisko przy winach o mocy poniżej 10% i mało kwaśnych (gruszki, czereśnie, mało kwaśne jabłka, winogrona (rozcieńczone nawet małą ilością wody).
Co z tym należy zrobić?
Należy zlać wino spod kożucha, ewentualnie ściągnąć kożuch jak jest taka możliwość.
Zwiększyć moc wina, poprzez dodanie do niego spirytusu, albo wymieszanie go z mocniejszym winem. Następnie pasteryzować.

Pozdrawiam.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: CHOROBY WINA - tworzenie sie kozucha.
PostPostNapisane: niedziela, 11 paź 2009, 09:09 
Posty: 86
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam!

Mam pytania:
1. W jakiej (do jakiej) temperatury powinno sie ogrzewać wino w trakcie pasteryzacji, chodzi mi szczególnie o % w nim zawarte i aby nie utracić jego właściwości :?:

2. Jeśli już dodawać spirytus to w jakiej ilości na 10l winka, wiem że da się to wyliczyć ale z matmy byłem, jestem i będę noga, a może ktoś ma sprawdzone przepisy :?: (muszę w winomierz zainwestować. . . :hmm: )

3. Czy są chemiczne sposoby na poprawienie tego wina np czytałem coś o pirosiarczynie potasu czy jakichś tabletkach/kapsułkach siarkowych :?:

4. Jak wygląda sprawa z dodawaniem kwasku cytrynowego do moszczu ? jakie ilości na jaki litraż itd :?:

5. Czy rozcieńczanie moszczu wodą z cukrem (i do jakiej ilości wody to rozcieńczanie) ma bardzo zły wpływ na jakość wina :?:

To na razie tyle, wprawdzie mam zamiar dopiero nastawić winko, ale wiedza się przyda :lol:

Pozdrawiam
Piotrek

______________________________________________________________________
Pozdrawiam, Piotrek


Góra
   
 
 Tytuł: Re: CHOROBY WINA - tworzenie sie kozucha.
PostPostNapisane: poniedziałek, 1 lut 2010, 09:23 
Posty: 42
Tematy: 2
Piotrku - jesli chodzi o pasteryzację wina to aby zabić drożdże i drobnoustroje temperatura musi przekraczać 60 st.C conajmniej przez kilkanascie minut. Najlepiej doprowadzić wodę, w której się pasteryzuje do 70 St.C i utrzymywać tę temperature przez 20 min. Oczywiście taka temperatura spowoduje rozkład witamin a takze pogorszy walory aromatuyczne wina. Dlatego pasteryzacji nie powinno się przeprowadzać przy winach o słabszym aromacie - mozna dla win o zdecydowanym smaku i aromacie - np. wisniowe, z czarnej porzeczki, z bzu czarnego czy ewentualnie z dzikiej róży.
Abu nie utracić za wiele % pasteryzuje się w zamknietych butelkach z korkiem zabezpieczonym drutem lub sznurkiem przed wypchnieciem. W butelkach powinno zostawać wiecej powietrza pod korkiem, niz przy normalnym butelkowaniu.

2. Spirytus dodaje się w ilości 12 ml na kazdy litr wina - wowczas podnosi on moc wina o 1%

3. Poprawienie? - zalezy jakie ma braki. Siarkowanie to dobry sposób na profilaktyke- czyli ochronę przed rozwojem drobnoustrojów, drożdżaków (np. kożuchujacych - candida). Mozna chemicznie odkwasić nieco zbyt kwaśny moszcz. Jesli masz wino zarazone drożdżakami kożuchujacymi, to trzeba go sprobować ściagając wężykiem nieco wina spod kozucha - jesli nie ma jeszcze gorzkiego smaku i nie jest śluzowate lub zatęchłe (próchniczny posmak), to mozna je ścignąc spod kozucha i zasiarkować dość mocno (2 g pirosiarczynu na 10 l wina). Odstawic az się wyklaruje i obserwować czy nie pojawia sie znów kozuch.

4. Dokwaszanie lub odkwaszanie mozna robic sugerując się smakiem, ale trzeba mieć już sporą wprawę. Sposob łatwiejszy to zaopatrzyc się w zestaw do pomiaru kwasowosci. Wina słodkie powinny miec 10 max 12 g/l kwasow, półsłodkie moga miec najwyzej 9 g/l a połwytrawne 8 g/l - całkowicie wytrawne 6-7 g/l./ To wartości przyblizone - bo sporo zalezy tez od ogólnej ekstraktywności - mocniej zbudowane wina i o wyraźniejszym aromacie, czerwone moga być nieco kwaśniejsze, wina delikatniejsze muszą miec mniej kwasów.
5. Rozcieńczanie wodą z cukrem powinno bycograniczone do ilości korygującej kwasowość moszczu (patrz wyżej). Wyjatkiem są owoce o mocnym smaku i aromacie - jak czarna porzeczka i czarny bez oraz dzika róża. Za duzo wody to pusty i krotki smak -po fermentacji - szybsze psucie sie wina. Przy winach gronowych w ogole nie dodaje się wody.


Góra
   
 
 Tytuł: Nierozpoznany nalot na powierzchni wina
PostPostNapisane: piątek, 4 lis 2011, 14:54 
Posty: 12
Tematy: 3
Witam!
Przeglądałem zdjęcia przedstawiające choroby wina, ale nie znalazłem niczego co pasowałoby do moich na tyle bym zdiagnozował co dolega moim przetworom. Opisy z tematu nieco niżej też nie pomogły do końca. Potrzebna porada ;)

Mamy do czynienia z winem jabłkowym, nastawione 13 miesięcy temu. Zlewane trzykrotnie, obecnie już wyklarowane, od 5 miesięcy nie zrzuca osadu.

Stało w pomieszczeniu ciemnym, niestety niezbyt chłodnym - temp. pokojowa ok. 20'C; cały czas zatkane było korkiem z rurką fermentacyjną, w której była woda (większość czasu, bo zdarzył się 1-2 razy gdy odparowała).

Na winie pojawił się nalot - cienka błonka. Ma kolor szarawy, i strukture żelu / gąbki, przez co jest przezroczysta i w znacznej mierze prześwituje przez nią kolor wina. Na powierzchni wina nie tworzy stałych kształtów, bo po przestawieniu plamki zmieniły nieco rozmiary i połączyły się. Wydają się być glutowate i po przeniesieniu wina do drugiego pokoju (nieco się więc poruszało), plamki wgryzły się w wino zachwując swój glutowaty charakter, po pewnym czasie wypłynęły jednak całkowicie na powierzchnię i dalej się tam znajdują. Przypominają nieco krochmal, dopóki jest płynny.

Nie umiem zidentyfikować co to jest, proszę o pomoc.

Ogólny widok z góry:
Obrazek

Zdjęcie robione z boku baniaczka, z poniżej poziomu wina. Widoczne zachlapanie na butli i dopiero powyżej (na 2 planie) dziwne coś unoszące się na powierzchni.
Obrazek


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: