Działać niewątpliwie będzie, ale zużyjesz więcej materiału w porównaniu do wersji "klasycznej".
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Kolego: każda chłodnica, żeby działała efektywnie, to musi działać na zasadzie wymiennika ciepła. Czyli w układzie przeciwprądowym. Oznacza to, że woda chłodząca porusza się w chłodnicy w przeciwną stronę do skraplanych par. W chłodnicy prostej oznacza to, że wlot par jest od góry a wlot wody - od dołu. Wtedy zimna woda styka się najpierw ze schłodzonymi skroplinami i je chłodzi, woda już rozgrzana docierając do góry chłodnicy styka się z parami mającymi wciąż wyższą temperaturę niż rozgrzana woda i chłodzenie (wymiana ciepła) nadal następuje. Gdybyś puścił wodę od góry, to woda zagrzałaby się bardzo szybko od skraplających się par i gdzieś, powiedzmy, w połowie chłodnicy temperatury wody i skroplin będą takie same - nie będzie zachodziła wymiana ciepła i tracisz połowę chłodnicy. U Ciebie nie ma układu przeciwprądowego - woda krąży tam i z powrotem - w ten sposób tylko zwiększysz zużycie wody. DUZO lepszym rozwiązaniem będzie zwinięta spirala przez którą będziesz przepuszczał pary w płaszczu wodnym - czyli układ klasyczny. Inaczej będziesz musiał zrobić bardzo gęstą wężownicę wypełniającą objętośc rury. To się nie opłaca w Twoim rozwiązaniu. Wewnętrzna wężownica chłodząca opłaca się jako refluksowa, chłodnica skraplająca, zewnętrzna powinna być możliwie prosta i nieskomplikowana. Ja moją zrobiłem w dosłownie 15 minut. Wziąłem rurę miedzianą fi 22, 2 korki od gąsiorów z winem i rurkę fi 10 z kwasówki. Z boku, przy końcach rury miedzianej wlutowałem króćce fi 8 z miedzi do doprowadzania wodywsadziłem w to rurę z kwasówki i zatkałem oba końce korkami tak, że przez otwory korków przechodzi rurka z kwasówki. oczywiście rura miedziana jest o te 30 cm krótsza, rura z kwasówki ma 2 metry. Długa, ale mam miejsce w piwnicy i odbiór mam daleko od bojlera i jego palnika gazowego. Skrapla wszystko, z końca cieknie strumyczek psotki o temperaturze otoczenia. Nie 30 stopni, nie coś, ale te 20 stopni - prosto do psotomierza. jakby pokombinować, to można taką chłodnicę zrobic nawet z rury plastikowej od CO i 2-ch trójników na końcach tak zamontowanych, aby z boku było wejście do wody chłodzącej a dało się przez to razem przewlec rurkę z kwasówki i zatkac korkami z obu stron - ja miałem miedzianą i jej użyłem. Jak ktos ma miejsce, to moim zdaniem to jest najlepszy typ chłodnicy. Prosta, skuteczna, pierońsko szybka w robocie i działa tak, że lepiej nie trzeba.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Ja natomiast zastanawiam się co się stanie ze skroplonym destylatem, 10 m prostych rurek to nie pochylona spirala. Rozumiem, że ciśnienie przepchnie destylat dalej ale 10 mb rurki to już wyzwanie. Osobiście bałbym się takiej chłodnicy użyć, bo nawet nie wiedziałbym jak ją ułożyć, czy poziomo czy pionowo.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników