Teraz jest środa, 23 maja 2012, 03:27

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Dział zablokowany Ten temat jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 42 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Budujemy pierwszy destylator i robimy pierwszy nastaw!
PostPostNapisane: niedziela, 13 gru 2009, 14:12 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Chciałbym w tym temacie zebrać zusammen und do kupen takie podstawowe wiadomości dotyczące budowy absolutnie podstawowego sprzętu do produkcji tego co trzeba. Mam na myśli najprostszą aparaturkę typu pot still, ale jednak będącą czymś większym niż bimbronetka z czajnika, bądź bimbryk z imbryka. O taką poradę zwrócił się do mnie Kolega Przemek który zakłada z kolegą spółdzielnie "Polmos w kosmos". Sądzę, że nie On jeden ma taki pomysł, stąd temat ładuję na foremkę. Gorąco zachęcam doświadczonych Kolegów o komentarze.

Przemek Łódź napisał(a):
Ustaliłem, że kombinuje pędzić wódę z wina lub zacieru 1410. Chcielibyśmy tak, żeby zacieru (wina) wchodziło max 10 litrów. Z tego nie wiem ile wyjdzie gotowca? To coś takiego nas interesuje :-) Jak mi się pomysł spodoba, pogadam z Krzychem to może zmajstrujemy coś do spóły i większego. Ale to temat rozwojowy więc koncepcja może się zmienić.


Więc mamy właściwie pierwsze wytyczne co do aparatury, a mianowicie pojemność kotła wynosić będzie 10L. Z takiego wsadu wyjdzie ok. 2 litrów gorzały. Tak dla jasności, to niestety muszę zmartwić Kolegę Przemka, gdyż na aparaturze typu pot still, czyli takiej najprostszej nie da rady uzyskać dobrego, w sensie nie bimbrowatego, destylatu z nastawu na samym cukrze.

Na początku polecam Przemkowi obejrzenie galerii proste-destylatory.html może tam coś będzie odpowiedniego.

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: niedziela, 13 gru 2009, 15:02 
Posty: 2834
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
To może zacznijmy od teorii i zawartości alkoholu w nastawie i produkcie.

Chcąc oszacować objętosć i woltaż alkoholu przyjmujemy, że z jednego kilograma wsypanego cukru uzyskujemy 1l 50% alkoholu.

Zatem jeżeli w naszym nastawie mamy 5kg cukru, możemy się spodziewać, że będzie tam 5l 50% alkoholu i woda. Więc wykorzystując wzór C1 x V1= C2 x V2 liczymy, że 5l x 50%= Xl x Y%, gdzie X= objętość nastawu, a Y to nasz obliczany procent.

Konkludując: Jeżeli mamy 5kg cukru w 25l nastawu nasz wzór wygląda tak:

Y[%]= (5l x 50%) / 25l
Y= 10%

Zatem mamy 25l 10% nastawu. Ile z tego będzie surówki?

Analogicznie:

25l x 10% = Pl x Q%, gdzie P= objętość wykapanej surówki, a Q= jej woltaż.
Jeżeli wykapało nam z tych 25l 3,5l, to stosując znany już wzór:

Q[%]= (25l x 10%)/ 3,5l
Q= ~71,5%

No to teraz: ile wody dolać, żeby otrzymać np. 40% wódkę?

I znowu:

3,5l x 71,5%= xl x 40%
x=6,25l
6,25-3,5=2,75- czyli musimy dolać 2,75l wody, żeby otrzymać 6,25l 40% wódki.


Do dalszych obliczeń warto dodać, że kilogram cukru zajmuje po rozpuszczeniu objętość ok. 0,6l.

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: niedziela, 13 gru 2009, 17:01 
Posty: 2834
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Dobra, to lecimy dalej:

Pierwszy destylator, ale coś lepszego od garnka z chłodnicą.

Otóż najpierw garść informacji ogólnych:

Do budowy używamy: szkła, stali KO (kwasoodpornej), miedzi, blachy ocynowanej, silikonu (akwariowego najlepiej), teflonu, wężyków silikonowych.

Wystrzegamy się: aluminium (szkodliwe), stali zwykłej (bo rdzewieje), PCV, plastiku (wyjątkiem PP i HDPE), mosiądzu (bo zawiera ołów), gumy (posmak).

Temperaturą wrzenia alkoholu jest 78,3 stopnia. Jadąc na pot-stillu, czyli aparaturze opartej na kotle i chłodnicy (+ ew. deflegmatory, odstojniki), temperatura ta nas nie obchodzi, bo alkohol zaczyna nam wprawdzie tam parować, ale kończy na temperaturze bliskiej 100 stopniom.

Jeżeli w skład naszej aparatury wchodzi termometr na wylocie par, możemy dość dokładnie określić jaki alkohol kapie nam z chłodnicy. Wszystko dzięki temu wykresowi autorstwa Calyx'a:
Obrazek

(więcej o termometrze poczytacie tu: termometr-przyjaciel-psotnika-jak-go-zrozumiec-t52.html ).


Dobra, skoro już wiemy z czego zbudować aparaturę, to teraz może trochę o tym jak ją zbudować.

Zasadniczo w wersji prawidłowej ma to wyglądać tak, że na dole mamy podgrzewany kocioł, od niego pionowo ma odchodzić deflegmator, a z góry deflegmatora ma być wyjście na chłodnicę.

Obrazek

Woda do chłodnicy musi być podłączona tak jak na obrazku- od dołu wlot zimnej, na górze wylot ciepłej.

Termometr możemy umocować na wylocie par z kotła, za deflegmatorem.

Powietrze chłodzi ścianki deflegmatora, więc część mniej lotnych par zostaje na wypełnieniu i na ściankach. Pozwala to w minimalnym stopniu wprowadzić jakąś tam rektyfikację.

Kocioł możemy zrobić z blachy KO lub miedzianej, możemy wykorzystać KEGa po piwie, garnek KO, szybkowar- rozwiązań jest mnóstwo. Chłodnice są do kupienia w większości marketów typu OBI, Castorama, LeroyMerlin, widziałem jet też w E Leclerc- szukać na stoiskach winiarskich. Jeżeli nie macie dostępu do takiego sklepu- chłodnicę można wykonać z rurek miedzianych- dostępne w Internecie i w warsztatach z Auto Gazem.

Połączenia między kolejnymi elementami wykonywać należy albo ze szkła (jeżeli mamy sprzęt laboratoryjny, to mamy najlepiej- połączenia są na szlif), albo wężykami silikonowymi. Ich cena to ok. 10zł/ metr (dla fi 10mm), ale gwarantują pełną neutralnośc smakowo-zapachową.

Nie nadają się wężyki PCV, igielitowe ani gumowe- smak gumy będzie wyczuwalny w produkcie. Takimi wężykami możemy sobie za to podłączyć wodę do chłodnicy :)

Połączenia uszczelniać możemy silikonem lu teflonem- nie należy używać smarów. Popularny, choć mocno nietrwały, jest także "klej" z mąki i wody. Najbardziej przydaje się awaryjnie, kiedy nagle wyskoczy nam jakieś pęknięcie.

Jest to najprostsza wydajna konstrukcja, jaką powinniśmy robić. Czajnik z rurą wprawdzie zadziała, ale jakoś produkty będzie tragiczna...

CDN, bo jeszcze nie o wszystkim wspomniałem...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: niedziela, 13 gru 2009, 18:43 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Aby Kolega Zygmunt nie pisał posta pod postem pragnę przypomnieć, że portal Alkohole Domowe zawiera, oprócz forum, wykłady z dziedzin produkcji różnych trunków, autorstwa samego Twórcy, mianowicie Qby.

Przemkowi polecam przeczytanie podstaw produkcji zawartych w wykładzie:
http://alkohole-domowe.com/bimber/desty ... nalna.html

:D

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: niedziela, 13 gru 2009, 18:52 
Posty: 2834
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Teraz słówko o nastawach, błędnie nazywanych "zacierami". Tutaj nie ukrywam, że liczę na pomoc Kucyka, bo On przerabiał na alkohol już wszystko, co cukier zawierało :)

Po pierwsze - dlaczego nastaw a nie zacier - ano proste: bo zaciera się zboża. A więc o ile nie słodujesz, nie używasz enzymów lub nie przerabiasz zboża - przygotowujesz NASTAW, a nie zacier. I tego się trzymajmy.

Teoria: drożdże żrą cukier, a srają alkoholem. Oprócz cukru potrzebują witamin i minerałów, a do tego stężenie cukru musi być na odpowiednim poziomie.

Zatem zaczynamy:

Kupujemy areometr- inaczej zwany bailingomierzem lub cukromierzem. Pozwoli nam stwierdzić jakie jest aktualne stężenie cukru w naszym nastawie. Ideałem jest początkowe stężenie około 22 stopni Ballinga, zwanych potocznie BLG.

Wikiepdia:
1 stopień Ballinga (skrót: °Blg) = gęstość takiego roztworu cukru w temperaturze 20 °C, który zawiera 1% cukru (wagowo), czyli 10 g cukru na 1 kg roztworu.

Skoro już wiemy ile cukru wsypać do wody, to teraz reszta składników:

->Kwasek cytrynowy (lub inny kwas- np. siarkowy)- drożdże lubią pH lekko kwaśne, więc dodanie łyżeczki lub dwóch kwasku na każde 10l nastawu będzie bardzo mile widziane.

->Pożywka (fosforan dwuamonowy, Activit, przecier pomidorowy, pożywka Kombi)- do dostania na stoiskach winiarskich i w sklepach spożywczych.

Zamiast pożywki gotowej można użyć z dobrym skutkiem koncentratu pomidorowego. Ilość dobieramy "na oko"- ok. jedna puszeczka/ beczkę- z koncentratem raczej nie można przesadzić, więc lac bez obaw.

Jeszcze innym sposobem jest dodanie do nastawu termolizatu drożdżowego. Szerzej o tym w topicu:
post9381.html

Teraz dodajemy do naszego nastawu najistotniejszy element- drożdże.
Drożdże są tematem zasługującym na osobny akapit.

Wyróżniamy drożdże:

1. Piekarnicze.

Te nadają się do piekarni, do robienia chlebków, ciast i pizzy. Produkt otrzymany na tych drożdżach ma przykrą woń drożdży i typowego bimbru. Raczej starajmy się ich unikać. Grzybki te są dość wytrzymałe. Piekarnicze są robione w drożdżowniach na pożywkach melasowych albo powstają jako odpad przy produkcji d. gorzelniczych. Nie trzeba ich wstępnie rozmnażać. W skali Zygmunta otrzymują 1/5 gwiazdek.

2. Winiarskie

Drożdże wymagające wstępnego namnożenia - to tzw. matka drożdżowa. Polega to na tym, że zawartość torebki wsypujemy wraz z odrobiną pożywki do ciepłego np. kompociku i czekamy 2, 3 dni. Jak zaczną się pienić - wlewamy do nastawu. Fermentacja trwa 4-6 tyg. Szybko się mnożą, dlatego z małej torebki można zaszczepić potem duże objętości.
Drożdże idealne do nastawów owocowych i win. Tworzą o wiele lepszy bukiet od piekarniczych, zostały wyselekcjonowane ze skórek winogron różnych odmian (stąd nazwy: Tokaj, Malaga, itp). Średnio nadają się do tzw. "cukrówek", czyli nastawach na samym cukrze. Drożdże zwykle fermentacji dolnej. 3/5 gwiazdek w skali Zygmunta.

3. Aktywne (najcz. "Bayanusy")

Drożdże instant, w postaci proszku. 20 min. przed wlaniem do nastawu należy wsypać je do ciepłej wody lub kompociku. Niesamowita tolerancja na temperaturę i wysokie stężenia: cukru i alkoholu. Można nimi "restartować" nieudane nastawy. Znakomicie radzą sobie zarówno w cukrówkach, jak i w nastawach owocowych. Charakteryzują się ok. 3 tyg. fermentacją, nie smrodzą. Konkretne 4/5 gwiazdek w skali Zygmunta.


4. Drożdże gorzelnicze o zacierów zbożowych (typu np. Red Ethanol)

Drożdże typowo do zacierów, czyli doskonale radzące sobie ze zbożem. Do tego mają dużą tolerancję na wysokie temperatury. W tym miejscu proszę o szerszy wpis kogoś, kto miał z nimi dłużej do czynienia - nie wystawiam oceny.

5. Drożdże gorzelnicze Turbo (do nastawów cukrowych)

Popularne: Alcotec Turbo Pure, T3, Coobra. Jest to zwykle torba gotowej mieszanki drożdże-pożywka, obliczonej na konkretną objętość wody i zawartość cukru - ale potwierdzone jest, że radzą sobie z większą ilością cukru niż ta napisana na opakowaniu (wydłuża się tylko czas fermentacji). Drożdże te potrafią przerobić 25l nastawu w 24h (lub wielokrotność 25l, ale w dłuższym czasie), charakteryzują się bardzo burzliwą fermentacją. Idealne do cukrówek, nie polecane do owoców. Mocne 5/5 gwiazdek w skali Zygmunta.


Temperatura nastawu powinna wynosić około 25-30 stopni - możemy ją zapewnić wrzucając do beczki grzałkę akwariową. Do nabycia w sklepach zoologicznych. Drożdże piekarnicze i aktywne nie są aż tak wrażliwe na temperaturę i spokojnie "jadą" w temp. pokojowej.

Skoro omówiliśmy drożdże, wstawiliśmy nastaw i czekamy, aż odfermentuje, to teraz słówko o przygotowaniu do pędzenia, czyli :

Klarowanie.

Jest to proces oczyszczania nastawu z osadu martwych drożdży i zamieniana zawiesiny w przezroczysty płyn. Znowu możemy wyróżnić kilka metod:

-klarowanie grawitacyjne -> najdłuższe, nie pomagamy nastawowi, tylko czekamy aż sam opadnie - długie i niepraktyczne, trwa kilka tygodni;

-bentonit sodowo-potasowy -> środek dostępny w handlu pod nazwą Klarowin. 24h przed użyciem należy go namoczyć. Mało wydajny i powolny, raczej do win jak do nastawów na bimber;

-środki klarujące błyskawiczne- TurboKlar, KlarMendel -> potrafią wyklarować nastaw od mętnego do całkiem przezroczystego w ok. 24h. Zdecydowanie najwygodniejsze, ich minusem jest tylko cena (ok 10zł/ saszetkę);

-wynalazki typu: mleko, białko jaja kurzego- podobno działają, ale dopóki nie zobaczę - nie uwierzę w efekty. Chyba, że ktoś widział i zechce opisać :)

Ech, o nastawach w wersji najprostszej to chyba tyle, jak o czymś zapomniałem, proszę o info :)

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Ostatnio edytowano wtorek, 9 lis 2010, 17:53 przez Zygmunt, łącznie edytowano 5 razy
parę literówek (Nie litrówek!)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: poniedziałek, 14 gru 2009, 19:10 
Posty: 2834
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
A dzisiaj będzie trochę o odstojnikach.

Odstojnik w teorii ma spełniać podwójną funkcję: zatrzymywać syfy i zapobiegać porwaniu zawartości kotła do chłodnicy przy nieostrożnym grzaniu. O ile działanie drugie jest banalnie proste i nie trzeba go tłumaczyć, o tyle pierwsze może sprawiać problemy. Żeby zrozumieć istotę odstojnika jako zatrzymywacza syfu chemicznego, musimy podzielić destylację na etapy. I tak:

Etap pierwszy:
Aparatura się rozgrzewa. Przez rurki leci wszystko poniżej temperatury parowania etanolu. Wpadając do odstojnika skrapla się na zimnych ściankach i zostaje w postaci płynu. Syf zostaje w odstojniku, nie leci dalej. Utrudnia to odebranie "pierwszej pięćdziesiątki".

Etap drugi:
Weszliśmy ponad magiczne 78 stopni, więc do góry porywany jest etanol (przy pot stillu oczywiście deczko niżej). I tutaj, o ile nie opróżniliśmy odstojnika mamy pierwszy ododstojnikowy problem. Mianowicie ~78 stopniowa para etanolu napotyka na płyn, który ma temperaturę wrzenia mniejszą od tych 78 stopni- czyli jeżeli podgrzejemy go parą etanolu ponownie część syfu zostanie zamieniona w gaz i przejdzie nam do chłodnicy.

Jak temu zaradzić?
Wyrzucić odstojnik- tak najprościej. Albo, żeby nie tracić resztek alkoholu w nim zawartych- po przekroczeniu 78 stopni należałoby go opróżnić. Nie jest to możliwe w przypadku odstojników zrobionych ze słoika- z prozaicznego powodu- są po prostu gorące, a do tego ich otworzenie marnuje nam celne opary, które ulecą w powietrze, zamiast do chłodnicy...

Lepiej na tym tle wyglądają odstojniki dedykowane, dostępne na Allegro i w sklepach. Mają gumeczkę na dole, którą można wyciągnąć i pozbyć się kłopotliwej zawartości.

Kończąc, chciałbym wyrazić jeszcze prywatną opinię o odstojnikach- otóż uważam, że mając dobry i przemyślany projekt z poprawnie funkcjonującym deflegmatorem nie potrzebujemy odstojnika. No chyba, że mamy opcję opróżniania go.

Pamiętajmy, że każde opróżnienie to strata, o ile tego co się skropli nie zwracamy do kotła...

Oczywiście ten post, jak i wcześniejsze są moją prywatną opinią, nie prezentują jedynej i słusznej wykładni prawa bimbrowniczego.

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: poniedziałek, 14 gru 2009, 20:25 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Nie ocynkowana, a ocynowana blacha jest tu naszym sprzymierzeńcem. Wszelkie blaszane naczynia na konserwy są pokryte wewnątrz cyną. Cynkiem są pokryte kotły do gotowania bielizny czy wiadra. O Bimber Boy'u nie wspomnę. ;P

Zasadniczo nie ma specjalnego znaczenia w czym gotujemy, bo metal i tak się do oparów nie przedostanie, ale kotły z blachy aluminiowej będą przez zacier wyżerane, zaś warstwa cynku w ocynkowanych zostanie roztworzona w kwaśnych nastawach i odsłoni blachę żelazną która będzie rdzewieć co nie sprzyja estetyzacji sprzętu.

Ważne natomiast jest czym się pary przesyła. Węże gumowe (czarne) dadzą śmierdziela nie do wypicia, węże PCV mogą, choć nie muszą smrodzić, węże silikonowe są idealne.

Ogólnie materiały the best to KO, miedź, silikon i szkło. A skoro o szkle mowa... :pije:

EDYTA: Widzę, że już Kolega Zygmunt zwrócił uwagę na pomyłkę Dżonego Bi. 8-)

Pozdro.

Kuc

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: wtorek, 15 gru 2009, 18:44 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Zobaczcie, Kolega Tarkin rozpoczął równie podstawowy temat, tym razem o tym, co będzie gotowane: moje-pierwsze-kroki-zacier-fermentacja-zlewanie-t1412.html

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: piątek, 18 gru 2009, 08:08 
Posty: 250
Tematy: 13
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Co do materiałów to PP można używać a PET(butelki 5l po wodzie) do transportu wysoko oktanowego produktu ?

______________________________________________________________________
Dobry bimber nie jest zły ;]


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Budujemy pierwszy destylator.
PostPostNapisane: piątek, 18 gru 2009, 09:29 
Posty: 2834
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Można.
Nawet niektóre wódki można kupić w plastiku :)

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten temat jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 42 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: