Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Postanowiliśmy pozbyć się z domu kilku krzaków aloesu, którymi uszczęśliwiła nas moja Ś.P. Babcia- diabelstwa się rozrosły i zabrały dwa parapety. Pamiętam, że ktoś mnie kiedyś częstował nalewką aloesową i była całkiem znośna- więc może spróbować zrobić na tym nastaw? Będzie tych liści z pół beczki 30l, miałem pomysł żeby je zmiksować, dolać niewiele wody (żeby nie rozcieńczyć nastawu za bardzo), dosłodzić do odpowiedniego poziomu i zapiąć Bayanusami. Ktoś przerabiał temat? Widziałem przepisy na wino aloesowe, ale przepisy były pisane przez kogoś, kto nie miał najwyraźniej pojęcia...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Jeśli piłeś nalewke to pewnie ktoś zalał aloes spirytem bo na tym moim zdaniem polegają nalewki.
Wnioskując z Twoich postów lubisz eksperymentować, więc nie czekaj tylko pozwól grzybkom się tym zająć. Może nie w takiej dużej ilości (30l). Spróbuj np. 10l.
Ja przygotowałbym z aloesu moszcz i sprawdził baling bo nie mam zielonego pojęcia ile aloes zawiera cukru. Tak jak pisałeś w razie potrzeby doprawić cukrem i drożdżami. Wtedy powinna wyjść aloesowa psotka.
Z aloesu robią kremy nawilżające i różne maseczki do twarzy ale warto spróbować!!!
Udanych prób!!!!
POZDRAWIAM
______________________________________________________________________ By zachować trzeźwość, nienormalne musisz uznać za normalne, a normalne-za nienormalne. Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość. Wszyscy alkoholicy piją z tego samego powodu: z byle powodu.
Nalewka to nalewka, to mnie nie interesuje. Nalewkami zajmuje się u mnie w rodzinie Mama. Prawdopodobnie jutro zbiorę "żniwo", zdam obszerną relację
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Po zmiksowaniu wyszło ok 4l soku z 2 pełnych garnków liści. Smak ostro trawiasty. Blg na razie ok 12, jutro dodam więcej cukru. Drożdże oczywiście Bayanus + Activit. Proporcje na oko. Co ma z tego wyjść? Tequilą tego nazwać chyba nie będzie można, ale myślę, że jest szansa na coś podobnego...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Z zainteresowaniem obserwuję Twój eksperyment. Sam aloes ma mało cukrów. Zerkam na skład i w sumie węglowodanów jest tam około jednego grama na sto mililitrów soku. Tak więc słusznie zrobisz dosładzając nastaw.
Próbowałem trochę tego soku i smak był...no...okropny Tak świeżo skoszona trawa. Lekko gorzkie do tego. Ciekaw jestem, jak wyjdzie po przepsoceniu...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Przefiltrowałem całość. Zdaje mi się, że wyczuwam lekki siarkowodór- miałem dylemat, czy nie wylać wszystkiego do kibla- ale postanowiłem poświecić trochę czasu dla dobra nauki
Tak wyglądały części stałe po przefiltrowaniu siatką filtracyjną:
Jak widać- średnio urocze. Teraz czekam na wyklarowania się reszty nastawu. Na pewno nie chciałbym tego wypić jako "wino aloesowe"
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No i chyba zweryfikuję poglądy- coraz poważniej zastanawiam się, czy nie zabutlekowac tego jako "wino aloesowe". Przelałem do gąsiorka, wygląda teraz tak:
...zczerwieniało jakoś
Głupio się przyznać, ale nie próbowałem... Mam katar, a szkoda pić na marne, jak i tak smaku i zapachu nie czuję
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tak, działo się- klarowanie:) Szkoda mi to na rury puścić, pachnie fatalnie, destylat też raczej nie będzie cudowny. Nadaje się chyba tylko na kolumnę...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników