Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Tytuł: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: piątek, 25 wrz 2009, 11:20
Posty: 4 Tematy: 2
Witajcie Szacowni Psotnicy
Buduję swój pierwszy sprzęt i chciałbym poprosić doświadczonych ludzi o ocenę mojego pomysłu. Idea sprzętu to uzyskiwanie czystego 96% oraz owocówki na jednym sprzęcie. Długo zastanawiałem się co wybrać bo rozwiązań masa. W końcu zdecydowałem się na Abratka. Dołożyłem kilka rzeczy i teraz pytanie czy taki układ ma sens. Rysunek pochodzi z instrukcji Abratka lekko zmodyfikowany. Moje zmiany: 1) Podzieliłem kolumnę tak aby po odkręceniu górnej części oraz chłodnicy końcowej z filtrem można było puszczać owocówki. 2) Dołożyłem chłodnicę końcową aby był lepszy efekt na filtrze węglowym. 3) Filtr węglowy z dolnym zasilaniem. A teraz kilka wątpliwości: 1) Pytanie ogólne co do samego procesu: skoro nie widać ile kropel wypływa z jeziorka z powrotem na wypełnienie to skąd wiadomo ile odbierać żeby utrzymać RR 1:10 2) Czy ma sens filtrowanie w trakcie procesu. Szczerze mówiąc to widziałem tylko jedno takie rozwiązanie ale poza forum. 3) Co do filtra. Czy filtr o zasilaniu dolnym będzie OK. 4) Widziałem w którymś poście głowicę Abratka z dwoma tamkami i zastanawiam się po co drugie jeziorko.
Wdzięczny będę za rozwianie moich wątpliwości i uwagi na temat mojego pomysłu.
Załącznik:
Abratek.JPG
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: piątek, 25 wrz 2009, 12:57
Posty: 1035 Tematy: 33
Witaj Bimbitor
O ile AAbratek dążył do maksymalnego uproszczenia konstrukcji przy zachowaniu pełnej funkcjonalności sprzętu, o tyle Tobie udało się świetnie skomplikować tę konstrukcję. Uważam, że zupełnie niepotrzebnie.
1-Wspomniany przez Zygmunta filtr węglowy. Jeśli stosujesz go osobno, to możesz filtrować zarówno rozcieńczoną, schłodzoną psotę wg wszelkich psotnych prawideł. Również potrzeba przefiltrowania mocniejszego uzysku będzie w takim przypadku możliwa. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie zastosowania filtra wstępnego, tylko wtedy uwaga Zygmunta o grawitacji jest jak najbardziej słuszna. Filtr węglowy z dolne zasilaniem zmajstruj jako osobny sprzęt. Zawór do opróżniania takiego filtra jest zbędny. Lepiej pozostawiać wkład zalany psotą.
2-Dołożenie drugiej chłodnicy na odbiorze jest OK Pozwoli to na schłodzenie odbioru i niezafałszowany temperaturą pomiar. Założenie jednak dodatkowego zaworu za tą chłodnicą jest zupełnie zbędne. Albo przed (wskazane) albo za (gorsze rozwiązanie).
3-Zawór bezpieczeństwa w kegu przy całkowicie otwartym do atmosfery układzie, jest tylko gadżetem i bajerem dla własnego sumienia. Nie odradzam ale uważam go za zbędny.
4-O ile mierzenie termometrem par w kegu może dać jakąś informację przy destylacji prostej (przy rektyfikacji nie jest niezbędna), o tyle wstawienie drugiego termometru w nastaw - zacier jaki ma sens?
Reszta, czyli podział kolumny (owocówki, łatwiejsze przechowanie), wypełnienie na dole z miedzi, poszerzenie wlewu OK!
Dwie tamki w rozwiązaniu, które widziałeś to tylko wybieg ułatwiający prawidłowe zmajstrowanie tej akurat konstrukcji. Nic szczególnego takie rozwiązanie nie wnosi.
O filtrze pisałem już wyżej, naprawdę dobry efekt będzie po schłodzeniu psoty w zamrażarce. Chłodnica aż tak nie obniży temperatury psoty.
Stosunek RR możesz ustalić doświadczalnie przepuszczając przez samą głowicę wodę i obserwując jej ilość przelewającą się przez tamkę i kroplowanie przez zaworek. W praktyce nawet bez tych doświadczeń uzyskasz odpowiedni efekt obserwując odbiór i temperaturę na szczycie kolumny.
Strasznie się rozpisałem. Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać Twoje wątpliwości. Na Twoim miejscu nie rozbudowywałbym tego układu AAbratka. Ale... przecież kto nie kombinuje, ten nie ma satysfakcji z dokonanych ulepszeń i nie ma możliwości nauczenia się na własnoręcznie popełnionych błędach
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: piątek, 25 wrz 2009, 14:07
Posty: 4 Tematy: 2
Witajcie
Dzięki za lekkie wyprostowanie mojego pomysłu. Faktycznie przekombinowałem. Na szczęście można liczyć na doświadczonych w temacie. Zrobiłem nastaw ze śliwek zgodnie z poradami Kucyka. W beczce aż się gotuje. Nie mogę się doczekać pierwszego psocenia.
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: środa, 9 mar 2011, 11:02
Posty: 3
Witam. Muszę powiedzieć, że od dawien dawna czaję się do zakupu Aabratka (nie chcę samemu robić - chcę gotowca). Dlatego też zainteresowałem się tym co napisałeś, a mianowicie na temat uniwersalności AAbratka tzn. do cukrówek i owocówek. Ja jestem amatorem owocówek -uwielbiam ten posmak owoca... Nie powiem, z cukrówki też by coś tam czasami mogło przelecieć... Chodzi mnie oto jak chciałeś tą uniwersalność uzyskać? Czy w przypadku owocówek będziesz puszczał lub puszczałeś już cały ,,materiał owocowy'' przez całą kolumnę z wypełnieniem, czy też tylko przez ten krótszy odcinek, pomniejszony o rurę z wypełnieniem? Jeżeli tak to zastanawiają mnie takie sprawy: tzn czy powrót był bezpośrednio do zbiornika, a nie na wypełnienie, czy też odbywał się odbiór wszystkiego co leci czyli w tradycyjny sposób. Rozumiem rzecz jasna że cukrówki pójdą po całości czyli przez całą rurę z wypełnieniem no a potem przez węgiel. Napisałeś na końcu, że już nie możesz się doczekać kiedy przepuścisz nastaw ze śliwek. Szkoda że nie napisałeś jak wyszło... A mnie przede wszystkim interesuje na czym tą śliwkę robiłeś tzn. czy na krótkiej kolumnie czy na długiej. Naprawdę, tyle się tego naczytałem, że już zgupiałem... Normalnie niby wiadomo, że owocówki idą przez sprzęt bez wypełnienia bezpośrednio do bukłaczka, jednakże czytałem że można śmialutko owocówkę popędzić przez wypełnienie, ponieważ wcale nie traci ona swych walorów smakowych, na których tak bardzo niektórym nam zależy. To jak to właściwie jest? Może napisałbyś kilka słów... Please... A może ktoś inny wypowiedziałby się na ten temat. Zdaję sobie sprawę , że pierwotny post był dawno publikowany ale warto do niego wrócić. Do MC Admina: Jeżeli nikt się nie odezwie to może nowy temat albo inny dział?... Pozdrawiam: Jurek z Paprykarni
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: środa, 9 mar 2011, 14:27
Posty: 4 Tematy: 2
Witaj jurexu
Faktycznie temat założony dawno. Od tego czasu wiele się nauczyłem. Własne doświadczenie oraz wielka tajemna wiedza z AD dała efekt w postaci pełnej spiżarni różnego rodzaju trunków. Śliwowicy wyprodukowanej w 2009 było 30l (72%) pozostało 0,5l jako pamiątka mojego pierwszego niecnego czynu. Potem cukrówki i to co cenię najbardziej – ŁKZWJ. Podziękowania dla Juliusz i Jego Wujka. Niestety trunek ten ma bardzo wysoki współczynnik parowania. No jak może wyparować 40L (45%) w ciągu 3 miesięcy. Wszystkie destylaty zostały wytworzone na Abratku. Nie musisz się martwić i zastanawiać. Sprawa jest prosta. Chcesz 96% operujesz refleksem, chcesz dostać smaki w destylacie - zawór odbiorczy całkowicie otwarty. Kolumnę nie jest dzielona. Owocówki puszczam na pełnym wypełnieniu. Nie ma co wymyślać i kombinować. Wszystko wychodzi jak należy. Nie zastanawiaj się dłużej. Bież się do dzieła. Po jakimś czasie będziesz miał RADOŚĆ POSIADANIA wypełnionych półek własnymi trunkami.
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: środa, 9 mar 2011, 17:41
Posty: 3
Ło Jezu!!!
Ja tyle czytałem, zastanawiałem się, analizowałem, czytałem wszystko i co tylko ino, przez kilka miesięcy. Winko - 2 butle (25l i 40l) już wyrobiło a ja nadal szukałem. A tu od Ciebie na TACY!!! Już wiedziałem co chcę, ale gdzieś tam coś wyczytałem i burzyła mi się koncepcja. Wierz mi, jak ktoś się dokopie do tego tematu z moimi pytaniami i Twoją odpowiedzią popartą prawie 2 latyma praktyki to się po prostu uśmiechnie i zakrzyknie: MAM TO WRESZCIE!!! Prosto i treściwie bez kombinacji... Kurcze, ja tam czaję się na Aabratka (wyszukiwaniu na Allegro wystarczy wpisać Aabratek), jednak mając łeb przeładowany wieloma różnymi tajnikami wiedzy na ten temat zacząłem kombinować... Między innymi z długością kolumny, którą bym skracał kiedy deptana byłaby owocówka, albo wyciągał lub wkładał wypełnienie w zależności od rodzaju użytego materiału... A ty mi tak prosto, jak krowie na rowie...
Mam takie jeszcze jedno pytania (jeśli można): 1. Jak sądzisz: czy to że owocówka u Ciebie lecąc przez wypełnienie nie traci troszkę na aromatach? Zapewne masz doświadczenie, które nabyłeś na działaniach na najprostszych urządzeniach i masz porównanie z aabratkiem.
2. Zapewne sobie sam to sprawdzę, ale intryguje mnie coś jeszcze: jeżeli byś przykręcił zaworek na refleksie - jak przy cukrówce to czy ta operacja wyjałowi całkowicie smak owocu? Ze smakiem drożdży sobie radzi, a ze smakiem owocu? Ciekawe?... Pewnie jakiś posmak zostanie...
3 No i na koniec: Aabratek w mieszkaniu , w bloku - może się wypowiesz co do mojej koncepcji - zapewne to dotyczy wielu z nas - blokowców, którzy nie mają intymnej piwnicy lub garażu na wysoką kolumnę i zdani są na swoją kuchnie z kuchenką gazową i zlewem... - moje warunki do puszczania w bukłaczek to mieszkanie w bloku, na kuchence gazowej h=100 cm, keg 30 litrowy 40 cm. Przy wysokości chałupy 2,45 to malutko mi zostaje na samą kolumnę coś ok. metra, bo potem sufit. No cóż... będzie najwyżej taka. Będzie to wystarczająca wysokość? A wypełnienie? Wiórki czy co innego? Ja się zasadzam na pierścienie Rashiga te z Allegro. Przy krótkiej kolumnie pewnie nie zbankrutuję.... Ze zmywakami też różnie bywa, bo rdzewieją i takie tam...
Jeszcze raz dziękuję za chęć niesienia pomocy i proszę o odpowiedź na tematy o które zapytałem i inne ciekawostki z Twojego doświadczenia.
Pozdrawiam a-braci Jurek
PS. A co na to inni mieszkańcy bloków na temat krótkiego Aabratka? Da się skutecznie podziałać w kuchni Aabratkiem z krótką rurą?
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: piątek, 11 mar 2011, 14:43
Posty: 4 Tematy: 2
Witam
1. Jak sądzisz: czy to że owocówka u Ciebie lecąc przez wypełnienie nie traci troszkę na aromatach? Zapewne masz doświadczenie, które nabyłeś na działaniach na najprostszych urządzeniach i masz porównanie z aabratkiem.
Jeżeli jest jakaś różnica to moje kubki smakowe nie są wstanie tego wyczuć.
2. Zapewne sobie sam to sprawdzę, ale intryguje mnie coś jeszcze: jeżeli byś przykręcił zaworek na refleksie - jak przy cukrówce to czy ta operacja wyjałowi całkowicie smak owocu? Ze smakiem drożdży sobie radzi, a ze smakiem owocu? Ciekawe?... Pewnie jakiś posmak zostanie...
Jeżeli będziesz prawidłowo operował RR i pilnował temperatury (0,2°C) to dostaniesz 96% bez jakichkolwiek posmaków.
3 No i na koniec: Aabratek w mieszkaniu , w bloku - może się wypowiesz co do mojej koncepcji - zapewne to dotyczy wielu z nas - blokowców, którzy nie mają intymnej piwnicy lub garażu na wysoką kolumnę i zdani są na swoją kuchnie z kuchenką gazową i zlewem... - moje warunki do puszczania w bukłaczek to mieszkanie w bloku, na kuchence gazowej h=100 cm, keg 30 litrowy 40 cm. Przy wysokości chałupy 2,45 to malutko mi zostaje na samą kolumnę coś ok. metra, bo potem sufit. No cóż... będzie najwyżej taka. Będzie to wystarczająca wysokość? A wypełnienie? Wiórki czy co innego? Ja się zasadzam na pierścienie Rashiga te z Allegro. Przy krótkiej kolumnie pewnie nie zbankrutuję.... Ze zmywakami też różnie bywa, bo rdzewieją i takie tam...
No i tutaj masz problem. Stawianie kega 30L na kuchence nie ma sensu. Palnik w takim piecu ma za małą moc. Taboret gazowy na którym grzeję ma 7,5 KW. Czas rozgrzewania ok. 50min. W kuchenkach największy palnik ma ok. 2 kw. Długi czas rozgrzewania, podnoszenie pełnego kega na wysokość metra – nie widzę tego. Oczywiście jeśli się uprzesz to jakoś pewnie da się to zrobić. Kolejne ograniczenie to wysokość pomieszczenia. Wysokiego oktanu przy tak małej wysokości kolumny nie osiągniesz. Za mała liczba teoretycznych półek. Co do wypełnienia – ja mam miedź i zmywaki z Lidla. Nie ma żadnych problemów.
Rozwiązanie – standardowy Abratek grzany prądem. Stawiasz a podłodze i wszystko się mieści w 2,45m. Zasilanie wody z kranu powrót do zlewu i wszystko gra.
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: piątek, 11 mar 2011, 16:32
Posty: 1037 Tematy: 112
Dodam swoje odnośnie uniwersalności systemu. Pomijam tu w tej chwili filtr węglowy...
Dzielenie kolumny nie jest konieczne. Do cukrówek i innych materiałów na spirytus używasz jeziorka i 'zaworku zaciskowego' (nazwa na szkicu) i tu regulujesz refluks - tak jak opisał Calyx.
Gdy masz owocówki zwyczajnie zostawiasz 'zaworek zaciskowy' całkowicie otwarty i masz zwykły pot-still (kociołek).
Filtr węglowy:
Dla mnie osobiście filtr węglowy wbudowany w system destylacyjny zawsze był i jest problemem ze względu na wydajność i jakość i samą zasadę działania węgla aktywowanego.
1. Tu u Ciebie na rysunku 'chłodnica końcowa' musi pozostać zalana do ~ 3/4 wysokości aby z filtra węglowego coś kapało (naczynia połączone). 2. Wydajność węgla - najlepiej sprawdzić. Mam filtr gdzie wsypuję 2L węgla. UStawiam bańkę 40L (tak czterdzieści litrów) i sączę ją prze te 2L węgla (150cm wysoko) przez dwa dni. Otrzymuję czystą surówkę - smak czystej wódki. 3. Węgiel z jakichś powodów marnieje gdy filtrujemy wódkę mocniejszą niż 50%...
Sugeruję oddzielić węglowanie od destylacji ze względu na wymaganą szybkość przepływu.
4. W momencie gdy pozbędziesz się dołączonego filtra węglowego, możesz się pozbyć 'zaworu do spuszczania przedgonu'.
Taka osobista sugestia.
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: niedziela, 13 mar 2011, 15:27
Posty: 3
Odpowiedź do BIMBITORA.
Bardzo dziękuję, że znowu zechciałeś poświęcić chwilkę i napisać coś z autopsji. Dzięki Tobie i jeszcze niejakiemu koledze nick KULA zmieniłem całkowicie końcepcję odnośnie swoich planów dotyczących krótkiego aabratka.
No właśnie w bloku na kuchence krótkiego aabratka po prostu się nie opłaca. Rura za krótka to i procenty ,,krótkie''. Ten metr a nawet mniej na kolumnę wraz z głowicą to za mało. Parę stówek inwestować na coś co nie wypuści z siebie tych 95 procent to trochę bez sensu. Ja dotychczas patrzyłem na grzanie na gazie przez pryzmat - jak dla mnie - żadnych kosztów grzania (gaz w bez licznika - w ryczałcie). Jeżeli chodzi o moc mojego palnika to spoko - dałby radę. Myślenie moje było błędnie ukształtowane na podstawie mojej dotychczasowej wiedzy dotyczącej tradycyjnych metod deptania. Nie wziąłem po uwagę tego, że na aabratku wszystko trwa o wiele krócej,i wystarczy niejednokrotnie jedno grzanie. Reasumując - Aabratek na prąd i wszystko jasne. Przecież nie zbiednieję o te kilka marnych złotych za prąd podczas jednej sesji, którą to przecież tak często nie będę czynił, a która trwa raptem kilka godzin... Przecież pieniądze to nie wszystko, satisfaction przede wszystkim i ten smak rodem z działki. To tak jakby kupić sobie Mietka S klasse i nie jeździć nim bo paliwo drogie... Nieprawdaż? Rewelacyjna była uwaga dotycząca tego, że Ty nie widziałbyś dźwigania na metr wysokości kega z zawartością. Toż to dobre 30 kg!!! Dałbym radę bez problemu jednakże ponownie nasunęła mi się wątpliwość co do wytrzymałości płyty na której są palniki. U mnie jest szklana płyta. Wyobraźcie sobie jakby ta płyta pękła pod kegiem! Baba by mnie z domu w pi..du pogoniła razem z moim bimbrem .
Tymczasem pozdrawiam i dziękuję za pomoc w przemianie horyzontów myślowych
Tytuł: Re: Abratek z dodatkami - pytania i wątpliwości
Napisane: poniedziałek, 14 mar 2011, 14:39
Posty: 20 Tematy: 8
Powiem Ci kolego, że sam zakupiłem jakiś czas temu aabratka na allegro (vadena). keg 30 + 2000W - od razu zamiast dwóch zmywaków na dole kolumny dałem siatkę miedzianą. Jakość wykonania: na 5, widać że gość przykłada się do swojej roboty i wszystko na złączach SMS (nie żałuj kasy na te złącza) - od siebie dołożyłem zaworek precyzyjny camozzi i to wszystko połączyłem wężykiem fi8 z euro-winu (wyrzuciłem wężyk od kroplówki z zestawu) Jakość trunku: 1 tydzień cukrówka 26l (T3) i 1 tydzień bentonit - jadę tylko raz, nie jest to może absolut, ale smak jest prawie niewyczuwalny i ma to coś w sobie co szkoda by było zabić drugim gonieniem A do bloku w sam raz.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników